Z kolei New England Journal od Medicine opublikował pracę, która udowodniła, że wirusy poszczepienne różyczki wyodrębniono ze zmienionych zapalnie stawów u dzieci. Także wyizolowano wirusy z krwi kobiet leczonych długotrwale z rozpoznaniem: poszczepienne zapalenie stawów. Już w 2000 roku CDC podało, że zapalenia wielostawowe u psów występują po zastosowanej szczepionce skojarzonej. Sama firma Merck wspomina w swoim podręczniku, że szczepionki mogą spowodować stany zapalne układu nerwowego w tym i mózgu. Właściciele psów poinformowali CDC, że u 73.1% zaszczepionych występowały zaburzenia koncentracji oraz wzrosła liczba napadów padaczki. Skoro weterynarze stwierdzają tak liczne powikłania to dlaczego polscy pediatrzy z nielicznymi wyjątkami, chowaj głowę w piasek i udają, że nic nie widzą? Weterynarze w Ameryce, wymogli wprowadzenie szczepień dopiero od 3 miesiąca i 6 miesiąca po “po porodzie”. Co to znaczy? 6 miesiąc u szczeniaka to jest 10 lat u człowieka. Dlaczego lekarze weterynarii wymogli takie rozwiązanie? Polscy pediatrzy odwrotnie, aby ukryć szkodliwość szczepień podają je już w pierwszej dobie. Matka w pierwszej dobie, zupełnie nie orientuje się jaki jest stan jej dziecka, czyli nie może udowodnić szkodliwości bezmyślnego szczepienia. Dlaczego nadal “wciskają” przestraszonym matkom szczepionki nie udzielając informacji o powikłaniach i negatywnych skutkach tylko zachwalając towar jak normalny kupiec? Pomimo wiarygodnych wyników badań udowadniających nieskuteczność, a wręcz szkodliwość szczepionek przeciwko grypie, społeczeństwo jest nadal dezinformowane przez handlarze, mających nieograniczony dostęp do mass mediów.
I tak: “The Lancet” już 10 sierpnia 1974 roku publikował wyniki badań 50 000 pracowników poczty. Stosowano te same argumenty, jakie stosują handlarze obecnie w Polsce, a to, że ludzie nie będą chorowali, a więc absencja się zmniejszy etc. We wnioskach autorzy stwierdzają: ”Brak dowodów na to, że wśród osób zaszczepionych absencja była mniejsza aniżeli wśród osób niezaszczepionych”Na podstawie uzyskanych wyników badań mżżna stwierdzić, że oferta szczepień przeciwko grypie w wielkim przemyśle nie spowoduje istotnego spadku absencji. Nie trzeba wspominać o olbrzymich kosztach takiej akcji [50000 osób x 200zł]. Pomimo faktu, że badania te wykonano przed ponad 40 laty nie dotarły one w żadnym zakresie do profesorów szczepionkarstwa, epidemiologii, czy to GIS. A może dotarły tylko lepiej ich nie publikować? Musicie sobie PT Czytelnicy sami odpowiedzieć na to pytanie? Tylko pamiętajcie, że gensek W. Jaruzelski alias Wolski rozdał tylko w pierwszym roku stanu wojennego ponad 1320 nominacji profesorskich. Ten rozkwit nauki był i jest widoczny?
Dr A.O Rourke z Medical Superintendent Toowoomb Genreal Hospital w Australii opublikował w “The Australian” 23 czerwca 1997 roku list stwierdzający: “Wyprodukowanie skutecznej szczepionki przeciwko grypie jest pobożnym życzeniem. W handlu nie istnieje żaden wartościowy preparat tego typu. Próby z tymi szczepionkami, które są dostępne, okazały się bezużyteczne. Od wielu lat istnieje wśród społeczeństwa i lekarzy przekonanie, że szczepionka przeciwko grypie jest nie tylko bezużyteczna, ale powoduje wiele powikłań.”
Badania wykazują, że dzieci szczepione chorują o 500% częściej na alergię aniżeli nieszczepione. A pomimo to polscy pediatrzy wymuszają szczepienia dzieci! Inne doniesienie: “Dzieci które zostają zaszczepione przeciwko grypie mają o 300% większą szansę na hospitalizację z powodu grypy aniżeli dzieci nieszczepione.” Science Daily 19 maja 2009.
Wykres przedstawia porównanie występowania chorób u dzieci szczepionych -niebieski kolor i nieszczepionych – kolor czerwony. Dzieci szczepione chorują od 300 do 2000% częściej.
Takie tytuły jak tego rozdziału, coraz częściej pojawiają się w prasie zachodniej. Tylko dlatego, że szczepionki przeciwko grypie w związku z przymusem szczepień dają niesamowite zyski koncernom farmaceutycznym nadal są stosowane. Zmodyfikowany system studiowania medycyny, stworzenie pseudomedycznych specjalizacji w rodzaju Zdrowia Publicznego, wakcynologii działających na podobieństwo sekt pozwala utrzymywać ten ogromnie dochodowy interes. Przykładów nieskuteczności szczepień przeciwko grupie przedstawiono już dużo. Wypada podać jeszcze jeden wyjątkowy przykład nieskuteczności szczepień przeciwko grypie. Przykład ten dotyczy Japonii chlubiącej się bardzo karnym społeczeństwem. W roku 1980 wprowadzono w Japonii przymus szczepienia dzieci przeciwko grypie. Szczepienia pokryły 90% populacji dzieci szkolnych. Dzieci w dwu dużych miasta stanowiły grupy porównywalne. W jednym zaszczepiono ok. 1% w drugim ponad 90% dzieci. Nie stwierdzono po 7 latach żadnej różnicy w zachorowalności na grypę. Upadł także mit teorii“ochrony stada” oraz konieczność szczepienia dzieci jako rzekomo grupy wysokiego ryzyka. W rezultacie władze Japonii wycofały się ze szczepień dzieci. Dlaczego sekta wakcynologów o tym nie wspomina? Dlaczego obecni szefowie katedr pediatrycznych wprowadzają, delikatnie mówiąc, studentów i pacjentów w błąd?Reasumując: W trosce o swoich podopiecznych weterynarze zdecydowanie wygrywają z pediatrami. A mówi się, że zdrowie człowieka, także dziecka jest najważniejsze??? Ale nie w Polsce!! W Polsce natomiast lekarze chcący uczciwie informować o skutkach szczepień są zwalniani z pracy. Takich informacji jak poniższa otrzymuję również sporo.Niedawno u mnie na blogu pojawił się komentarz lekarza, który chciał uczciwie i zgodnie z praktyką lekarską raportować działania niepożądane szczepionek do sanepidu. Efekt? Zastraszanie i zwolnienie z pracy: za Jarek Kefir w dniu 17 Styczeń 2013. Cytuję: “Myślisz że tak łatwo lekarzom rzetelnie przedstawiać pacjentom wiedzę o szczepieniach. Jestem lekarzem i z tego między innymi powodu musiałam zmienić miejsce pracy – z powodu szczepień, zaczęłam rozpoznawać powikłania, wysyłać na konsultacje itp. Niestety procedura jest taka, że idzie to przez sanepid. I jak moja szefowa otrzymała pismo zwrotne z sanepidu to jej wody odpłynęły, od następnego dnia zostałam odsunięta od szczepień, a ponieważ nie byłam zatrudniona na stałe to przyszedł czas na mnie i nie przedłużono ze mną umowy, bez tłumaczenia. W ostatnim miejscu mam zapowiedziane, że jak będę zniechęcać (a to dzięki pacjentom niestety którzy od razu poszli skonfrontować informacje ode mnie z szefową) zostanę odsunięta po raz kolejny od szczepień. Łatwo jest krytykować ale nie jest to takie proste. Lekarze są przestraszeni. Pozdrawiam.” koniec cytatu
Morbility and Morality Weekly Report z 09 sierpnia 1985 roku przedstawił wyniki badań przeprowadzonych przez Departament Służby Zdrowia Stanu Connecticut. Przebadano wśród mieszkańców domów opieki trzy niezależne epidemie wywołane wirusem A. Badacze stwierdzili, że podczas każdej epidemii grypy, mieszkańcy, którzy otrzymali ostatnio zalecane szczepionki przeciwko tej chorobie chorowali tak samo jak inni.“Brithish Medical Journal” z 29 września 1990 roku podał, że porównanie 16 badań przeprowadzonych od 1972 roku w domach starców wykazało zaledwie 27% ochronę w przypadku grypy AH3 N2 w grupie wirusów B ochrona wynosiła ok 21% Przeciwko wirusowi A brak było ochrony. Nawet dr Albert Sabin, twórca doustnej szczepionki przeciwko Polio wystąpił z wnioskiem o zaniechanie tego procederu podając, że szanse wystąpienia epidemii wynoszą jak 1: 10 000. Dr Sabin stwierdził, że na każdy milion zaszczepionych zachoruje 190 000 dzieci w ciągu 24 godzin. Już w 1997 roku słynne z wypowiedzi prof. mgr Lidii Brydak, Centrum Kontroli Chorób z Atlanty podało, że: “DOWODY WSKAZUJĄ, ŻE SZCZEPIONE OSOBY SĄ 1000% bardziej narażone na paraliż Gullian- Barre, GBS aniżeli osoby nie szczepione.”Bardzo głośna, także w Polsce była sprawa dr A.Wakefielda, który rzekomo sfałszował dane dotyczące związku szczepień z autyzmem. Pomimo, że sprawa została opublikowana w 1999 roku i 17 innych niezależnych ośrodków naukowych w minionym okresie potwierdziło związek występowania wirusa wszczepionego z zapaleniem przewodu pokarmowego, w Polsce nadal tzw. czasopisma medyczne nie zamieściły sprostowania. Mało tego, żaden z profesorów “wieszających psy” na dr Wakefieldzie nie czuje się zobowiązany do przeproszenia go w tej samej formie jak go obrażał.
Pomimo udowodnienia przez 16 ośrodków naukowych tez dr A.Wakefiwelda, w Polsce rzekomo medyczny biuletyn Medycyna Praktyczna do tej pory nie wycofała artykułów szkalujących go. Nadal wprowadza w błąd PT Kolegów Lekarzy co do istoty problemu (Linki: LINK, LINK, LINK, LINK). I kto tutaj jest oszustem?
P. prof.mgr Lidia Brydak w wystąpieniach telewizyjnych często powołuje się na CDC z Atlanty, dziwnym trafem zapomina permanentnie poinformować telewidzów o fakcie korupcji i fałszowanu wyników badań dotyczących autyzmu. Okazało się, że pracownik CDC z Atlanty, Paul Thorsen lat 49, dostał aż 11 000 000 dolarów na udowodnienie, że nie ma związku szczepień z autyzmem. Facet był na tyle cwany, że postanowił przeprowadzić badania w placówce odległej od Atlanty. W tym celu wybrał maleńką Danię. Badania prowadził w okresie od 2000 do 2009 roku. Thorsen w 2002 roku przeniósł się do Danii i został kierownikiem prac badawczych. Akt oskarżenia zarzuca mu m.in pranie brudnych pieniędzy i fałszowanie wyników za
co grozi mu co najmniej 20 lat więzienia. Ciekawe dlaczego P. prof.mgr Lidia Brydak o tym fakcie zapomina
poinformować telewidzów i w dodatku powołuje się na wyniki tych badań.
A dr W. Frosehaver w 1986 stwierdził: “Ryzyko związane z poważnymi komplikacjami w wyniku szczepień przeciwko grypie jest znacznie większe od samej grypy”. I to jest jasne dla lekarzy praktyków. O perfidii ludzi związanych z handlem szczepionkami świadczą sposoby dezinformacji społeczeństwa. Na początku lat 90-tych, kiedy wybuchła epidemia autyzmu, branża szczepionkarska wprowadziła nową chorobę “zespół potrząsanego dziecka”. Była to taka sama dezinformacja jak w roku 1940 usłużni idioci [Goldman alias Lenin] z dyplomami lekarskimi wprowadzili do medycyny informację, że toksyczny odpad jakim jest fluor zapobiega próchnicy zębów, czy wprowadzona przez urzędników prezydenta Forda informacja o szkodliwości cholesterolu związana ze wzrostem cen jajek na rynku amerykańskim. Pomimo, iż dawno już udowodniono fałszywość tych informacji i wykazano szkodliwość takiego postępowania, to jeszcze trzecie pokolenie stomatologów w Polsce uczy się o celowości stosowania fluoru w zapobieganiu próchnicy, czy kardiologów o rzekomej korzyści stosowania leków obniżających cholesterol.
W tej sytuacji nie należy się dziwić, że społeczeństwo jednakowo traktuje rozmaitej maści znachorów jak i medyków ”dyplomowanych”.
Pojęcie zespołu MSBP w 1977 roku wprowadził do medycyny niejaki prof. Roy Meadow chcąc odsunąć podejrzenia pogarszania się stanu zdrowia dzieci po szczepieniach. W Polsce nadal reklamuje się w internecie rzekomy zespół “potrząsanego dziecka”. Mało tego, stworzono specjalne strony, na których usłużni idioci [Goldman alias Lenin] opisują SBS [mądrze bo z angielska nazwane] czyli syndrom potrząsanego dziecka. Zespół ten opisali przed 40 lat John Caffey oraz Norman Guthkelch. Jak to udowodniła dr Vera Scheibner zespół ten występował zawsze w krótkim okresie po szczepieniu. Zdarzało się, że dzieci umierały w nocy. Zeznania policjantów, którym kazano obciążać rodziców widocznymi skutkami uszkodzenia ciała wyjaśniły całkowicie bezsens i konfabulacje tych rozpoznań. Niektórzy policjanci pomimo zagrożenia utratą pracy nie chcieli pisać fałszywych raportów i oskarżać rodziców.
Zakażenia dróg oddechowych; paragrypy i grypa. [dla laików]
W medycynie akademickiej istnieje nadal podział zapalenia dróg oddechowych taki jaki opracowano w XIX wieku. Zgodnie z ówczesną wiedzą, opierając się na badaniach sekcyjnych zapalenia te podzielono na:
1. zapalenia górnych dróg oddechowych,
2. zapalenie tchawicy,
3. zapalenie oskrzeli i oskrzelików
4. zapalenie płuc.
Oczywiście, im niżej w układzie oddechowym występowało zapalenie, tym sytuacja była groźniejsza. Ten podział utrwalił się do dnia dzisiejszego w społeczeństwie, nie tylko medycznym. Niestety nie ma on praktycznie ŻADNEGO znaczenia. Opierał się na wynikach sekcji, ponieważ nie istniała chemioterapia i nie umiano specjalnie leczyć tych zapaleń. Obecnie w dobie antybiotyków i leków przeciwzapalnych powinno się wprowadzić podział zapaleń w zależności od czynnika je wywołującego. Podział taki podałem już przed ok. 10 laty. Zapalenia dróg oddechowych dzielimy na:
A/ zapalenia bakteryjne,
B/ zapalenia wirusowe,
C/ zapalenia grzybicze
D/ zapalenia chemiczne.
W uproszczeniu można go przedstawić:
A- zapalenia bakteryjne rozpoznajemy po stopniowym wzroście temperatury w kolejnych dniach trwania dolegliwości. Bakterie rozmnażają się na zewnątrz komórek i czym więcej bakterii, tym w kolejnych dniach stan chorego może się pogarszać. Powodem pogarszania się stanu chorego jest zmniejszania się powierzchni wymiany tlenu lub/i działanie toksyn. Chory staje się apatyczny, ciężko oddycha, odpluwa gęstą plwocinę o zmienionej barwie. Leczeniem z wyboru jest właściwy antybiotyk.
B – zapalenia wirusowe. Wirus rozmnaża się w komórce. Musi do niej wniknąć. Obserwujemy to jako nagły skok temperatury do 39 C, a nawet powyższej 39 C , szczególnie u dzieci, w zależności od odporności organizmu. Im większa odporność chorego tym skok temperatury większy. Po 2-3 dniach temperatura samoistnie ulega obniżeniu do 37 – 37,2 C. Może nawet spaść do 35,2 C, co jest dowodem potwierdzającym zakażenie wirusowe. Stan ogólny chorego w pierwszych dniach jest cięższy, ale w kolejnych nie pogarsza się. Wręcz przeciwnie, ulega subiektywnej poprawie. Kaszel jest suchy tzw gardłowy, chory nic nie odpluwa. Kaszel może przypominać kaszel występujący w kokluszu, suchy, napadowy, utrzymujący się kilkanaście- kilkadziesiąt sekund.
Leczeniem z wyboru są leki przeciwzapalne typu diclofenac, ibuprom. Z powodu występowania potów po zażyciu tego leku aspirynę [salicylany: polopirynę, calcipirynę, asprocol] podajemy wieczorem przed położeniem się do łóżka. Dorośli mogą spokojnie wypić tzw. grzańca, gorącą herbatę z “arakiem” i położyć się pod pierzynę w celu wypocenia się. Jest to także droga eliminacji wirusa. Należy dużo pić, powyżej 2.5 litra na dzień. Praktycznie nie ma znaczenia co pijemy. W przypadku dolegliwości jelitowych można popijać pepsi- colę lub podobny napój. Kaszel, zbędny w tych zapaleniach, tłumimy podając kodeinę, azzarinę, thiocodin.
Cała teoria zapalenia wydaje się być mylna. Obowiązująca w medycynie klinicznej stara teoria mówi, że objawy zapalenia takie jak: podniesienie temperatury, obrzęk, bolesność, upośledzenie funkcji narządu są wynikiem obronnym organizmu na wniknięcie bakterii czy wirusów. Jest to pewien sposób mobilizacji sił obronnych organizmu. Wydaje się, że jest dokładnie odwrotnie. To wirusy czy bakterie powodują powstanie objawów zapalenia tak jak żołnierze w czasie ataku czy desantu wyrzucają świece dymne w celu zamazania obrazu ataku. Hamuje to w pierwszym momencie możliwości obronne organizmu. Klinicznie obserwujemy to w postaci nieswoistych objawów chorobowych, ogólnego rozbicia. Chory tak naprawdę nie potrafi powiedzieć co mu dolega. Mówi, “źle się czuję”. Dopiero po pewnym czasie ujawniają się charakterystyczne objawy pozwalające na umiejscowienie zapalenia. Po “wyklarowaniu” się sytuacji, układ obronny opanowuje inwazję i przystępuje do kontrataku. Obserwujemy to w postaci tzw. kryzysu, czyli spadku temperatury poniżej 37 C.
W ‘normalnym” zapaleniu wirusowym dróg oddechowych postępowanie jest stosunkowo proste.
1.Zawsze powinniśmy zostać przez te kilka dni w domu, Ludźmi niezastąpionymi przepełnione są cmentarze. Jest to szczególnie ważne w związku z podanym wcześniej opisem zapalenia tj. atakowaniem przez wirusa układu krążenia-serca. Wiek nie ma tu żadnej okoliczności łagodzącej.
2. Powinniśmy uzupełniać płyny. W zależności od intensywności pocenia ok. 3 litrów dziennie.
3. Zakażenia wirusowe są zazwyczaj krótkotrwałe, kilkudniowe, dieta nie ma więc znaczenia, nawet tzw. głodówka.
4. W przypadku objawów ze strony przewodu pokarmowego- biegunki, można stosować z bardzo dobrym efektem takie leki jak: „pepsicola, coca cola”, papki ryżowe, co najmniej 250 gram rozgotowanego ryżu nawet 2-3 razy dziennie. Nie musi być na wodzie gotowany.
5. Podajemy po takim posiłku leki przeciwzapalne w ciągu dnia np. ibuprom- do kupienia bez recepty. Dorośli 400 mg 3 razy dziennie, dzieci chodzące -100 mg 2-3 razy dziennie, maluchy 50 mg najlepiej w postaci czopka.
6. Od 2-3 dnia, w przypadku występowania kaszlu, stosujemy u dorosłych, najlepiej kodeine 20-40 mg 2-3 razy dziennie. Azarinę, Thiocodin. W przypadku podrażnień gardła zmuszającego do kaszlu wystarczają zwykłe cukierki miętowe, anyżowe lub podobne, zwilżające śluzówki.
7. Tam gdzie to jest jeszcze możliwe, znajdują się apteki potrafiące wykonać leki na zlecenie, a nie drogerie, można pokusić się na przepisanie takich proszków:
Aspirini od 0.3 do 0.5 w zależności od masy ciała chorego
Chininum hydrochlor. 0.15
Codeinum phosphoricum od 0.01 do 0.05
Coffeini natr.benz 0.05
M.F.P. Dtd, No XXX
dawkowanie. 3- 4 razy dziennie.
8. W okresie zimowym warto spożywać takie produkty jak imbir, cebulę, czosnek. Najlepszy jest imbir, ponieważ nie pozostawia swoistego zapachu podczas oddychania. Ważne: tętno u osób chorych szczególnie starszych nie powinno przekraczać 100 uderzeń na minutę. Temperatura o jeden stopień wyższa od normalnej podnosi tętno o 10 uderzeń, czyli niepokoimy się jeżeli przy temperaturze np. 39 C tętno będzie wynosiło powyżej 100 uderzeń na minutę. Zawsze w takiej sytuacji prosimy lekarza.
Problem zaczyna się dopiero kiedy po 2-4 dniach objawy nie mijają ale nasilają się. W tej sytuacji konieczna jest konsultacja lekarska. Jeżeli zwolnienie nie jest potrzebne przesiadywanie w przychodniach jest wysoce szkodliwe. Przypominam, że wirusy się bardzo szybko dzielą i można “złapać” nową mutację wirusa. Więc cyrk zaczyna się od początku. Dzieci zawsze lepiej zostawić na ten tydzień w domu, aniżeli usilnie wysyłać je do szkoły lub przedszkola.
Jerzy Jaśkowski SFMRM Kontakt do autora: jjaskow@wp.pl





















Najnowsze komentarze